Rakotwórcza woda?

Chlorowanie stanowi najczęściej wykorzystywaną metodą oczyszczania wód wodociągowych blisko do 100 lat. Zapewne dlatego, iż jest najtańszym i najszybszym sposobem z możliwych. Organizm ludzki w głównej mierze składa się z wody. Dziennie powinniśmy dostarczać od 1,5 do 3 litrów, by narządy funkcjonowały sprawnie i poprawnie. Ważne jednak, by woda, którą spożywamy była wolna od zanieczyszczeń i toksycznych związków.

Dlaczego chlorowanie?

Wody wodociągowe muszą zostać oczyszczone głównie z pasożytów, wirusów i bakterii, by zapobiec epidemiom wywołanym chociażby przez Escherichia coli czy Salmonelle. Bakterie te po dostaniu się do układu pokarmowego wywołują spustoszenie i są często przyczyną zgonów.

Chlorowanie wody to proces przemysłowy.

Uzdatnia się wodę również po to, by uniknąć przedostania się do ciała glist i tasiemców, których wegetacja w ludzkim ciele wiąże się z bardzo nieprzyjemnymi dolegliwościami, mogąc doprowadzić do poważnych uszkodzeń w strukturze wewnętrznej narządów, a w skrajnych przypadkach do śmierci. Najczęściej wykorzystywana metoda polega na wprowadzeniu do wody  aktywnego chloru w formie gazu lub jego związków. Pozwala to na skuteczną dezynfekcję, jednak zgodnie z niedawno przeprowadzanymi badaniami, chlor jest w organiźmie ludzkim trucizną.

Źródła wody pitnej

Woda, która trafia do naszych domów pochodzi najczęściej z rzek. Źródłami są studnie, inne dodatkowe ujęcia, a w miastach najczęściej wody wodociągowe. Pochodzenie wody nie jest istotne. Grunt, by woda została poddana takim procesom, żeby zupełnie oczyścić ją z zagrażających życiu i zdrowiu substancji i mikrostworzeń. Obecność w wodzie zwiększającej się liczby organicznych związków sprawia, iż powstają przy oczyszczaniu, tzw. uboczne związki chlorowania. To właśnie te substancje odpowiedzialne są za wszelkie dolegliwości. Należą do nich:

  • trihalometany,
  • kwasy haloorganiczne,
  • chloropikryna,
  • haloacetonitryle,
  • chlorofenole,
  • chlorocyjan.

Prawo polskie nakazuje badanie wody przed dostaniem się do mieszkań na obecność tych toksycznych związków.

Skutki picia chlorowanej wody

Chlor i jego związki krążą po organizmie. Powoduje nie tylko przyspieszone starzenie komórek, ale i uszkadza wiele tkanek. Przede wszystkim niszczy naturalną florę bakteryjną przewodu pokarmowego. Zabija symbiotyczne bakterie w jamie ustnej i jelitach, co skutkuje upośledzeniem przyswajania pokarmów, zaburzeniami przemiany materii i licznymi alergiami. Kilka lat spożywania wody z chlorem przyczynia się do powstawania nadżerek na błonie śluzowej żołądka. Dlatego tak wiele osób boryka się z trudno gojącymi się wrzodami. W późniejszym czasie dochodzą wzdęcia, utrudnione wydalanie i całkowite rozstrojenie funkcji jelit.

Jeżeli pijesz wodę z kranu licz sie z tym, że jest ona chlorowana!

Trójhalometany, bromiany oraz bromodichlorometan dostarczane z wodą są niestety przyczyną powstawania i namnażania się komórek rakowych. Oczyszczając wodę chlorem uniknięto powszechnych zakażeń bakteriologicznych. Rozpoczęła się jednak epidemia nowotworów. Niestety na negatywne skutki picia zanieczyszczonej wody, nie są narażone jedynie osoby pijące wodę bezpośrednio z kranu. Jak bakterie można usunąć doprowadzając wodę do wrzenia, tak by wyeliminować związki chloru należałoby gotować ją nawet 36 godzin!

Odnotowanymi chorobami wynikającymi z picia wody chlorowej są:

– nowotwór pęcherza moczowego,
– rak wątroby i nerek,
– białaczka,
– guzy chłoniakowe,
– grzybice i drożdżaki,
– marskość wątroby,
– spadek odporności skóry na zakażenia,
– suchość, pękanie i podrażnienia skóry.

Kąpiel w chlorowanej wodzie

Nikt nie zaprzeczy: chlor wysusza skórę. Niszczy strukturę włosów. Przyczynia się do suchości, rozdwajania końcówek i zrujnowania naturalnej miękkości włosa. Prysznic nie tylko nie przynosi wówczas efektów upiększenia, ale co gorsza zamiast relaksować, niszczy system nerwowy. Dlaczego tak się dzieje? Chlor przenika bez problemu przez bariery skórne, przedostając się do nerwów. W pierwszym momencie czujemy się odprężeni, jednak w ostateczności dochodzi do silnego rozdrażnienia, niechęci, spadku nastroju i utrudnionego zasypiania.

Jak się chronić?

Nasi przodkowie oceniali wodę po jej wyglądzie i zmętnieniu. Gdy była przejrzysta, nadawała się do picia. Tysiące trujących związków jest niewidoczna gołym okiem. Okazuje się, że w wodach powierzchniowych występuje ponad 2200 związków niewyczuwalnych ludzkimi zmysłami. Mimo dobrego smaku, woda może być trująca. By chronić siebie i swoich bliskich przed negatywnymi skutkami chlorowanej wody, należy zastosować dodatkowe „oczyszczacze” zanim się ją spożyje.

Na ratunek filtry!

Najczęstszym sposobem domowego oczyszczania wody jest dodatek do cieczy węgla aktywowanego. Węgiel ten skutecznie adsorbuje na swojej powierzchni chlor i inne pierwiastki. Należy jednak pamiętać, że nie usuwa chlorowych związków rozpuszczonych w wodzie, a to one są najczęstszą przyczyną nowotworów i innych schorzeń. Woda oczyszczona tą metodą jest smaczna, jednak wciąż zagrażająca zdrowiu. Filtry mechaniczne z kolei, jak sama nazwa wskazuje, usuwają tylko mechaniczne zanieczyszczenia, czyli substancje w wodzie nierozpuszczalne, dostrzegalne gołym okiem, np. odłamki kamienia z czajnika.

Samodzielnie możemy poprawić jakość wody stosując filtry.

Nie trudno się domyślić, iż również jest to mało efektywny sposób eliminacji trucizn z wody pitnej. Jedyną skuteczną metodą na chlor i jego związki są filtry membaranowe. Membrana, czyli błona wbudowana w filtry posiada liczne pory (otworki) o odpowiedniej wielkości. Nieoczyszczona woda pod wpływem ciśnienia przenika przez materiał błony. Wielkości porów są na tyle niewielkie, że nieprzepuszczalne dla wszystkich substancji zawartych w wodzie: rozpuszczonych i nierozpuszczonych oraz drobnoustrojów. Woda oczyszczona metodą filtracji membranowej jest bez wątpienia czysta i w efekcie zdrowa. Tego typu osmotyczne urządzenia można zamontować w każdej kuchni. Dostępne są także przenośne filtry skutecznie oczyszczające wodę.

Na każdym kroku nasze zdrowie narażone jest na liczne niebezpieczeństwa. Woda, bez której nie moglibyśmy żyć, jeśli nieoczyszczona odpowiednio niszczy organizm. By dostarczać ustrojowi tylko zdrowych składników, należy zadbać o jej całkowite oczyszczenie. Odtruwanie organizmu za pomocą złej wody może bowiem dostarczyć śmiercionośnych toksyn.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik

, , ,

5 Odpowiedzi na Rakotwórcza woda?

  1. Chemik 15 lipca 2015 at 00:55 #

    Stosując filtry węglowe (standardowe) narażamy się na duże spożycie srebra, Dzieje się tak, gdyż producenci impregnują węgiel aktywowany srebrem, aby zapobiec namnażaniu się w nim bakterii. Po pewnym czasie użytkowania przy osłabieniu właściwości adsorpcyjnych węgla, srebro zaczyna przechodzić stopniowo do wody.
    Wolę chyba pić gotowaną.

    Pozdrawiam.

  2. elo 12 lutego 2015 at 09:14 #

    Ja mam wode z przydomowej studni takze luz 🙂 Ale jak w pracy chcialem sie napić kranówy to zobaczyłem białą wode. Juz sam wygląd nie jest apetyczny. A dla zdrowia? no własnie najważniejsza kwestia… chociaz i tak umrzemy wszyscy 🙂 a ze oczyszczalnie sa jakie sa to nic sie nie zrobi tak samo jak ze spalinami w powietrzu…

  3. Grażyna 25 sierpnia 2013 at 23:34 #

    Niestety nie jest to straszenie chlorem, bo tak jest wygodnie. problem jest i coraz więcej ośrodków naukowych wypowiada się na temat szkodliwości chloru i jego pochodnych.
    Co do technologii membranowych, to jedynie część bakterii jesteśmy w stanie zatrzymać, a do tego zatrzymamy tez minerały i z żywej wody nie zostaje nic. Węgiel aktywowany – pod warunkiem, że nie mówimy o koszyczku w dzbanku ani o woreczku na kranie, a o testowanych technologiach, potrafi osunąć wiele. Są technologie o mikroporach poniżej 2mikronów.
    Jak to połączyć z lampą UV, to jest kapitalne rozwiązanie wraz z bezpieczeństwem. Podobno sa na nawet na polskim rynku

  4. Kika 19 marca 2012 at 13:05 #

    artykuł jest zdecydowanie ukierunkowany na promowanie filtrów, stąd ten przerażający ton o skutkach chlorowania wody. z tego co się orientuję woda w kranach, zanim trafi do mieszkań, przechodzi wiele testów. i to nie byle jakich, bo woda uzdatniona musi spełniać rygorystyczne normy. chlor jest więc potrzebny, by nie dostać jakiegoś paskudztwa. jednak nie przesadzajmy, nie pakuje się go w hurtowych ilościach, bo byśmy padali jak muchy. chociaż teraz znacznie częściej korzysta się z nowoczesnych alternatyw – ozonu, albo dwutlenku chloru. bezpieczniej i zdrowiej. dla mnie cała afera wokół poczciwej kranówki to jakaś nagonka do kupna kolejnego zbytku. sprzętu, bez którego tyle lat się człowiek obchodził, do momentu konsumpcyjnego oświecenia.

    • lb 16 listopada 2012 at 14:40 #

      Niewątpliwie jest to promowanie filtrów ale też i opis naprawdę istotnego problemu, jednak skala ewentualnego zagrożenia jest dla laików trudna do ustalenia. Niedawno piłem wodę chlorowaną, jakby z kranu leciały chemikalia – domestos czy coś takiego . Tubylcy nie czują już tego zapachu. Systemy RO mogłyby być dobrym rozwiązaniem gdyby mieć pewność, że chlor i jego związki nie uszkodzą membrany i nie spowodują np. jeszcze większych zanieczyszczeń.

Dodaj komentarz